Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Tak cholernie smutno.... ;(;(;(;(;(;(;(

Tak cholernie smutno.... ;(;(;(;(;(;(;(

I stało się....Jestem z kumplem,któremu cały czas dawałam kosza....A tamten??Dalej o Nim myślę bo jak mam zapomniec o czymś co mogło trwac dalej...Powoli zapominam...Mój chłopak ma do mnie wiele cierpliwości bo sama nie wiem czy umiałabym tak jak On by z osobą,która mimo wszystko jeszcze czuje cos do kogoś innego...Jest kochany,czuły....Naprawdę dobrze mi z Nim :).Ostatnio byłam w szpitalu,właśnie dzisiaj wróciłam.Kroplówka,zastrzyki,inhalacje...to była codziennośc.Zatoki znowu dały o sobie znac :/.Pierwszy dzień był okropny.Było mi słabo,nie mogłam utrzyma równowagii a na dodatek ten straszny ból głowy...Od razu wylądowałam w szpitalu pod kroplówką...Byłam bardzo osłabiona.Praktycznie leżałam sama na sali z tym,że byłam tak taka 8 letnia dziewczynka Oktawia,która przyjeźdzała do szpitala tylko na parę godzin po czym wracała do domku.Szybko zasnełam w nocy bo miałam gorączkę:/.O 12 w nocy przyjechała jakaś dziewczyna na moją salę z takimi samymi objawami co ja.Przebudziłam się.Kiedy tylko lekarze wyszli postanowiłam się z Nia zapoznac.Zaczełam pytac co ją boli,ogólnie jak ma na imię i w sumie po pół godziny od jej przyjazdu do szpitala gadałyśmy normalnie jak dziewczyna z dziewczyną,głównie o facetach :P.I tak się zaczeło.Zakumplowałyśmy się po 2 dniach rozmowiałyśmy z sobą tak jakbyś mu conajmniej znali sie z 4 lata.Poruszalismy wszystkie tematy jakie tylko przychodziły Nam do głowy.Sylwia bo tak ma na imię moja nowa kumpela miała zapalenie zatok i jeszcze podejrzenie zapalenia płuc:(.Wszędzie razem.Noce były super kiedy jush dostawałyśmy wieczorną dawkę leków (od 1-3 tabletek bo to róznie było) zaczynałyśmy się wygłupiac,śmiac z byle czego miałyśmy taką głupawkę:D.Nawet pewnego wieczoru upomniała Nas pielęgniarka żebyśmy były troszkę ciszej:).Wiemy o sobie prawie wszystko,zawsze wszędzie razem.To właśnie dzieki Niej jestem z tym gościem,któremu dawałam ciągle kosza.Przekonała mnie,że czasem warto dac komuś szansę a nie od razu Go skreślac.Sama tesh ma chłopaka i tworzą parę jush 1,5 roku.To dla mnie duża motywacje:).To było piękne!!!W przeciągu tych 6 dni razem śmiałyśmy się,płakałyśmy,gadałysmy poważnie,milczałyśmy czy tesh przytulałyśmy się kiedy jedna z Nas tego potrzebowała.... :(:(.Miałam wychodzic jutro a Ona prawdopodobnie w piątek.Wczoraj nawet ogłosiłyśmy żałobę narodową żę "jest ale Go nie ma";(;(.Wyszłam dzisiaj nawet nie zdawałyśmy sobie sprawy z tego jak ciężko będzie się pożegnac ;(;(.Nie jest z tąd ale mieszka parę dobrych kilometrów z tąd.Byłam szczęśliwa,że w końcu wracam do domku i nawet nie czułam,że będzie aż tak źle.Kiedy zaczełam się pakowac coś mnie tkneło i oczy mi się zaszkliły.Ona siedziała wtedy w świetlicy.Szybko poszłam do łazienki i zaczełam płakac.Nagle zrobiło mi się cholernie smutno i tak jest nawet teraz.Jush nie będziemy razem mieszkac w jednym pokoju ;(;(;(;(.Kiedy przestałam płakac wróciłam do dalszego pakowania.Kiedy pokowanie dobiegło prawie końca znów musiałam wyjśc do łazienki żeby nikt nie zobaczył moich łez.Napisałam jej esa żeby przyszła do łazienki i tam obie głupie ryczałyśmy bo wiedziałyśmy,że to koniec.Póżniej jeszcze jak jush pożegnałam się z wszystkimi odprowadziła mnie za drzwi i dalej się obie po płakałyśmy.Nie umiałam się cieszyc,że wracam do domu...Pisałysmy mnóstwo smsów.Praktycznie cały czas to robimy.Kiedy odchodziłam zostawiłam jej owoce,lizaka i ....notes,który bardzo mi sie podobał,żeby o Mnie pamiętała;(;(.Nie wiedziała,ze jej coś zostawiłam i podobno jak to zobaczyła to się znów popłakała...Prosiłam moją mamę żebym mogła do Niej pójśc popołudniu z chłopakiem ale nie pozwoliła i w sumie nie dziwię jej sie ale mimo wszystko bardzo chciałam z Nia jeszcze pobyc przed wyjazdem.Obiecałyśmy sobie,ze sie spotkamy nie w tym tygodniu tylko za tydzień.Musimy się spotka,musimy!!!Ponieważ ja nie mogłam do Niej pójśc wiec postanowiłyśmy obie,że mój chłopak sam ją odwiedzi.Ufam i Jej i Jemu wiec nie miałam się czego obawiac.Moze to głupie,że Go puściłam do Niej ale ja nie żałuje tego.Bardzo cieszę się,że przez moment nie musiała sama siedziec ;(;(;(.Właśnie do mnie dzwonił mówił jak było...Zaraz ma zadzwonic znów bo musiał sobie zrobic kolację ale wyłaczyłam tel. bo nie chce jush z Nikim dzisiaj rozmawiac.Kiedy tylko przypomnę sobie ja było zaczynam płakac...Ale mam nadzieje,że tak jak mówiłyśmy będziemy dalej utrzymywac ze sobą kontakt ;(;(.Czuje się okropnie ale musze wierzyc,że będzie dobrze... ;(;(


Głosuj (0)

Gosiek =) 6/02/2008 10:50:36 [Powrót] Wyraź się cio o tym myślisz..







Strona Główna
Licznik odwiedzin
10992
2008
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień

Ulubieni







O mnie:
Jestem jak kwiat ........ Tak łatwo mnie zranić.
Jestem jak motyl ........ Tak trudno mnie złapać.
Jestem jak nadzieja ........ Tak łatwo mnie stracić.
Jestem jak wiatr ........ Tak trudno mnie zatrzymać.
Jestem jak kropla deszczu ........ Żyję chwilą.
Jestem jak dźwięk ........ Rozbrzmiewam śmiechem.
Jestem jak noc ........ Zapowiadam dzień.
Jestem jak gwiazdy ........ Spełniam życzenia.
Jestem jak rzeka ........ Nie oglądam się za siebie.
Jestem jak ogień ........ Niszczę złudzenia.
Jestem jak wulkan ........ Wybucham bez ostrzeżeń